Drapiąc się nogą za uchem

Autor: ZiKo ., Gatunek: Poezja, Dodano: 06 kwietnia 2013, 17:05:51

Brudno-szare ulice jakiegoś miasta,
w którym jestem przypadkiem,
bo nie miałem biletu, który uprawnia
do przejazdu środkiem komunikacji.
Powszechny problem dla tych, którzy jak ja,
podróżują bez celu.

 

aż się włos jeży od popieprzonych
przepisów, które dyskryminują
osobniki niedostosowane społecznie,
z zakazem wstępu do miejskich parków.
Pewnie zakłócę tym dostosowanym, uprawianie
seksu w krzakach. Fałsz wyczuwam na kilometr.

 

Przechodzę na czerwonym,
bo mam w dupie przepisy o ruchu drogowym.
Jeszcze usiądę na środku ulicy, w tym
obcym mieście i będę patrzył na czerwonego
ze złości dupka, który przecież nie złamie szóstego przykazania.
Drapiąc się nogą za uchem, myślę sobie, że
chyba mam pchły.

Komentarze (15)

  • Kiedy się popełni na początku błąd, to potem cała koncepcja się chwieje. Do przejazdu jakimkolwiek środkierm lokomocji w jakimkolwiek mieście potrzebne są li tylko pieniądze. Zwykle kierowca jest kasjerem. W drugiej zwrotce również prawda realiów kuleje, a to co wyprawia osobnik w trzeciej zasługuje na areszt i pchły nie są tu żadnym usprawiedliwieniem.

    • ZiKo .
    • 06 kwietnia 2013, 18:26:25

    a czy pieski mają na bilecik, Pani Wando?

  • A bo trzeba było, szanowny Autorze, nazwać utwór "O psie, ktory nie miał na bilecik" i byłbyś Autorze bardziej zrozumiały w swoim przekazie :) Pozdrawiam.

  • Sądziłam , ze to ekwilibrysta. Teraz wszystko się wyjaśniło. Ciekawe dlaczego mi to do głowy nie przyszło. Widać zbyt uczłowieczony

    • ZiKo .
    • 06 kwietnia 2013, 19:00:36

    Agnieszko, a czy Ty próbowałaś się podrapać nogą za uchem??? A tak jest w tytule :D

  • Nie jestem tak wygimnastykowana,niestety :) Ale niektórzy z mojego(naszego) gatunku są :)

    • ZiKo .
    • 06 kwietnia 2013, 19:05:17

    Pewnie niektórzy miewają też pchły :D

  • Wszystko jest możliwe :)

    • ZiKo .
    • 06 kwietnia 2013, 19:07:44

    Kiedyś obiecałem napisać o psiej kupie, to zacząłem od pieska :P

  • "Gównianej" poezji to już chyba dosyć jest na tych portalach, nie uważasz? :/ Wypiszę się z grona Twoich czytelników, jak dołączysz do w/w.

    • ZiKo .
    • 06 kwietnia 2013, 20:40:26

    Dobra, pozostanę przy piesku

  • Obyś tylko na końcu swoich rozważań nie doszedł do wniosku, że "nic co psie, nie jest mi obce" :)

    • ZiKo .
    • 06 kwietnia 2013, 20:50:47

    Wnioski, skargi i zażalenia zostawię chyba czytelnikom

  • Nie mogę się oprzeć, żeby nie zamieścić tutaj fragmentu mojego starego opowiadania, pt. "Nasze kochane bzdury". Mam nadzieję, że Ci się spodoba, ZiKo:) Pozdrawiam:)

    Pies mija hurtownię sprzętu rolniczego i wychodzi na chodnik. Przebiega ulicę. Zatrzymuje się kilkadziesiąt metrów przed nami, przy siatce na trawniku. Kurczy się w sobie w ten sposób, że tylne łapy stawia tuż przy przednich, kręgosłup wygina w mały łuk, głowę wyciąga do przodu, drepcze chwilę w miejscu, jakby szukał swojego środka ciężkości, prostuje ogon, który był chyba kiedyś złamany i wyciska z siebie trzy lśniące, równiutkie wałki. Takie trochę grubsze cygara. Trzy identyczne. I w równych odstępach czasu.
    -No, nie...
    -Co? Fajnie właśnie. Zobacz, jak teraz pobiegł. Szczęśliwe psisko to nawet defekuje ładnie.
    -Co robi? - zaśmiał się, zaskoczony. - Chciałaś powiedzieć wypróżnia się!
    -Albo sra.
    -Robi kupkę?
    -Sra kupkę!
    -Cha, cha, cha!
    -Cha, cha, cha!
    -Chciałabyś mieć takiego psa?
    -Szczęśliwego? Zawsze!


    • ZiKo .
    • 07 kwietnia 2013, 09:01:59

    Małgosiu, dokładnie tak, tylko u Ciebie prozą :D

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się