***

Autor: ZiKo ., Gatunek: Poezja, Dodano: 16 sierpnia 2014, 09:34:00

dzisiejsza starość ma swoje bibeloty

pamięć w formie posrebrzanego puzdereczka

ze skromnym czarno-białym uśmiechem

którego się nie zapomina

albo mundur po zwycięskiej walce o honor

z garścią pocisków na mole w kieszeni

i z ostatnim guzikiem

smaki kolory zapachy zapisane w zeszycie

co widział niejedną miarkę mąki

kosztował gorzkich kropli

bo wyglancowane buty z cholewami

już nie poniosą najpiękniejszych stóp

zawsze mocno stąpajacych

po ziemi jeszcze ciepłej i jeszcze wilgotnej

Komentarze (28)

  • Dzisiejsza starość, tzn. ludzie, w jakim wieku, Ziko?

    • ZiKo .
    • 16 sierpnia 2014, 10:06:47

    moim? ;)

    • ZiKo .
    • 16 sierpnia 2014, 10:08:47

    żartuję, miałem coś też napisać o jutrzejszej starości (dla kontradtu), ale mi sie odechciało, bo kto dzisiaj pisze wiersze o starości?

    • ZiKo .
    • 16 sierpnia 2014, 10:09:05

    *kontrastu

    • ZiKo .
    • 16 sierpnia 2014, 10:09:33

    i nawet tytułu mi sie nie chciało wymyslać

  • Starość, Panie Zbigniewie, to nic więcej, jak tylko zużycie materiału. A że wszystko się zużywa prędzej czy później...Cóż, taka kolej rzeczy.
    Pozwolę sobie jeszcze:
    - "kosztował gorzkie krople" - odmiana

  • Tak się zastanawiam, czy Mick Jagger jest stary i jakie pamiątki ogląda?

    • ZiKo .
    • 16 sierpnia 2014, 11:36:50

    może fajansowy czajniczek? ;)

    • ZiKo .
    • 16 sierpnia 2014, 11:44:20

    Jagger stosuje okłady z 30lat młodszych modelek i jest wiecznie młody

    • ZiKo .
    • 16 sierpnia 2014, 11:55:45

    Dzisiaj nie ma czegoś takiego jak starość, bo są kremy antyzmarszkowe. A tych, którzy ich nie używają praktycznie nie widać. Pozamykali sie w tych swoich norach, śmierdzących starym papierem albo paprotkami i popijają te swoje herbatki z konfiturami...

    http://zbigniew-kozula.liternet.pl/tekst/starosc-na-radosci-wersja-poprawiona-bez-wczorajszych-komentarzy

  • Wszystko to furda. Starość to tylko sposób myślenia. Opakowanie i owszem, marszczy się po trochu ale najważniejszy jest umysł.
    Niech żyje wieczne 20 lat!
    :)

    • ZiKo .
    • 16 sierpnia 2014, 11:59:56

    Auroro, ja od piętnastu lat mam 15 :)

    • ZiKo .
    • 16 sierpnia 2014, 12:01:00

    i trzeba coś jeszcze doliczyć :)

    • ZiKo .
    • 16 sierpnia 2014, 12:02:56

    przepraszam za autoporomocję wiersza (powyżej), ale to jest jeden z tych moich ulubionych.

    • ZiKo .
    • 16 sierpnia 2014, 12:12:15

    Jak już się tak wymądrzam, to jeszcze dodam, ze są ludzie wiecznie młodzi. Ludzie, którym ktoś albo coś skradło najlepsze lata, więc postanowili nigdy nie dorastać.

  • Jak to nie ma starości? Niby dlaczego? Co szanowny autor powymyślał z tymi norami śmierdzącymi starym papierem i paprotkami plus herbatka z konfiturami? Jagger jest stary. Światowa Organizacja Zdrowia za początek starości przyjmuje wiek 60 lat. Dzieli starość na etapy: od 60 roku życia do 75 r.ż. - wiek podeszły zwany wczesną starością, od 75 do 90 r.ż. - wiek starczy zaliczany do późnej starości, po 90 roku życia - wiek sędziwy czyli długowieczność. Nie ma żadnego znaczenia, że M. Jagger dobrze się trzyma, ma kondycję na koncerty, na popisy na scenie. M.J. jest w okresie wczesnej starości, nie schował się między paprotkami, tylko wywija na scenie ku radości publiczności. Ale kto wie po jakich to konfiturach, :))

    • ZiKo .
    • 16 sierpnia 2014, 12:27:32

    Elm, niestety (prawie) nie mam przyjemności obcowania z ludźmi starszymi. Wyobraźam ich sobie jako hodowców paprotek i posiadaczy starych książek, którzy przy okragłych stoliczkach, nakrytych ręcznie haftowanymi serwetkami popijają herbatkę, a (równie) stary zaegar wystukuje im rytm.

    PS. Dzięki za (fajną) definicję starości!

  • Nie można sztywno określić wieku, w którym człowiek staje się starym gdyż każdy inaczej się starzeje. To po pierwsze. A po drugie - młodość przesuwa się wraz z wiekiem, co można zauważyć na sobie. Niejeden 60-latek jest sprawniejszy od młodszych. Tak więc osobiście nie uznaję tego sztywnego podziału.
    ZiKo, co do starszych ludzi to masz wyobrażenie z którejś poprzedniej epoki. Dzisiaj starsi jeżdżą na wakacje, nierzadko za granicę. Fakt, są też tacy, którzy nie mogą albo nie chcą. Właściwie to co napisałeś dotyczy prawie wyłącznie naprawdę starych ludzi, takich około setki.

    PS - uwielbiam herbatkę z konfiturami :D

    • ZiKo .
    • 16 sierpnia 2014, 12:37:49

    Auroro, jestem w tej kwestii kaleką, wiem. Brakuje mi doświadczenia, to sobie tak fantazuję :) Zgadzam się z tym co napisałaś. Mamy tyle lat, na ile się czujemy. I wcale się nie dziwię się tym 60cio latkom :)

  • Nie jesteś kaleką. Po prostu jeszcze nie masz sześćdziesięciu lat :))

  • Może to jest tak, że ludzie, z którymi spotykasz się, których widujesz - nie chwalą się latami, więc nikogo z nich nie posądzasz o skończenie 60 lat? Starość nie jest nudna, monotonna, ani niczym wstydliwym, ani niczym strasznym. Jest etapem w życiu, jak każdy wcześniejszy etap, tak i ten ma swoje plusy i minusy. Sporo ludzi wchodzi w starość w dobrej kondycji fizycznej, na tyle dobrej, że ani myślą o rezygnacji z życia i zamykaniu się w czterech ścianach. Kiedy czytam o łączeniu starości z paprotkami i monotonią, to odnoszę wrażenie, że jest to przenoszenie w obecne czasy wizji starości okraszonej symbolami z bajek sprzed laty. Może na taki stan rzeczy składa się także to, że energiczni po sześćdziesiątce nie mówią o sobie - jestem już stary, czy doczekałam starości, a powiadają - daleko mi do czucia się starym, przeżywam drugą młodość. Biologii nie oszukają, lecz jeśli takie powiedzenie dodaje im sił na życie w czasach opowiadających się za wieczną wiosną, to chyba nie ma tym nic aż tak złego, że nie do przyjęcia. Wielu starszych przyjmuje zasadę, że mają tyle lat na ile lat się czują. Czarująco czarują, i tyle.

  • Aurora, to nie jest sztywny podział do kwestionowania, bo nie wynika z mrzonek o podziale na etapy w rozwoju człowieka, a opiera się na racjonalnych przesłankach. Na użytek własny można sobie stosować inne kryteria, ale w urzędach i dla medyków ktoś kto skończył 60 lat jest już na takim etapie jaki ma swoją szlachetną nazwę.
    Dokładnie tak - szlachetną nazwę - wczesna starość.
    Uważam, że ludzie nie mają powodu tchórzyć i odmładzać się na siłę. Co to za panika? Przed czym? Przed tym, że komuś szczęśliwie udało się dożyć wczesnej starości? Po kiego grzyba samego siebie skazywać na stałe kluczenie w omijaniu słowa: starość?

    • ZiKo .
    • 16 sierpnia 2014, 13:07:26

    W dawnych społeczeństwach/kulturach ludziom starszym oddawano cześć i honor za to, że jakimś cudem udawało im się dożyć do tak podeszłego wieku, ale tez za to, że byli skarbnicą wiedzy i doświadczenia, z której można było czerpać garściami, jak z Wikipedii. Teraz jest moda na młodość, a ludzi starych mamy w pogardzie, bo nie nadążają za nowinkami i nikt nie chce słuchać ich cudownych rad. Dziadka miast sadzać na honorowym miejscu w jadalni, wyganiamy do kuchni, żeby nie zaplamił nowej serwety, bo tak mu się ręce trzęsą, a jeszcze jak zacznie przy stole gadać, ze z całym wraz z całym batalionem zjadł ostatniego konia i popił woda z kałuży, to już w ogóle.

  • Hm. Kilka lat temu miałam okazję zobaczyć urywki z "wojenki" między ludźmi w różnym wieku różniącymi się zdaniem. Nie zauważyłam, by starsi byli tam bardziej niemrawi niż młodzi, nie zauważyłam także, by kwestie wygłaszane przez starszych były takimi mądrościami, jakie muszą wzbudzać szacunek otoczenia. Zajadle spierali się wówczas wszyscy, młodsi i starsi, bez chęci zrozumienia się, za to nad wyraz rozjuszeni, i było to żałosne.
    Z racji samego dożycia sędziwych lat ludziom nie przybywa mądrości. Jeśli żyjąc i doświadczając, dążąc do czegoś - pracowali nad swoim wnętrzem, to owszem, są w stanie doradzić, potrafią swoje doświadczenie przekazać spokojnie i mądrze. Ale to wszystko zależy od człowieka, od charakteru, pracy nad sobą, od chęci i umiejętności dostrzegania innych, dobrego traktowania innych, od okazywania sobie szacunku w każdym wieku, a nie od przeżytych lat. Tak uważam.

  • Elm, dla statystyki to ok, natomiast dla każdego z nas jest inaczej. Nie wykręcam się od starości tylko...czuję się jeszcze dość młodo. W lustro nie patrzę i tak to idzie :)

    ZiKo, u mnie tacy starsi, co zjedli konia i popili wodą z kałuży to na honorowym miejscu. Jeszcze będę się starała z nich powyciągać więcej historii. A serwetę się wypierze.
    Tylko. Niedługo sama zacznę dawać lekcje z historii. Starożytnej. hahaha :))

  • Aurora
    Prawda. Mądrze piszesz, warto siebie traktować bez oglądania się na statystyki, po ludzku.
    :)

  • Zbyniu, prosze mnie odwiedzić. Paprotek nie choduję, chociaż książki mocno nadszarpnięte wiekiem mam, to prawda.

    • ZiKo .
    • 16 sierpnia 2014, 15:01:40

    Dziękuję za zaproszenie, Pani Wando ;)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się