OŚWADCZENIE

Autor: ZiKo ., Gatunek: Proza, Dodano: 23 lutego 2018, 22:48:46

Niniejszym oświadczam wszem i wobec co następuje:

 

1. Na portalu Liternet publikuję (z przerwami) już 6lat (bez 13 dni) i w tym czasie opublikowałem 436 utworów (+72 jako Bruno - nie licząc tych skasowanych).

Wcześniej publikowałem na Goldeline w zamkniętej grupie.

Zakładając profil na Liternecie wpisałem swoje personalia, co do dzisiaj uważam za największy idotyzm z mojej strony, ale cóż... stało się. 

Udało mi się również zadebiutowac tomikiem poezji, co chyba należy uznać za sukces - osobisty, ale nie marketingowy, czy finansowy tzn. zrobiłem jedną z rzeczy, które miałem na liscie rzeczy do zrobienia w swoim życiu - napisać/wydać książkę. 

Tomik jest bardzo osobisty.

 

2. Przez te sześć lat poznałem wielu ludzi (niektórych osobiście) i pewne mechanizmy rządzace tym literackim mikrokosmosem. Bardzo się przywiązałem do Liternetu, ale nie ukrywam, że od jakiegoś czasu dzieją sie tutaj rzeczy, które zwyczajnie mnie niepokoją. Próbuję zrozumieć pewne zachowania, ale nie wszystko jestem w stanie ogarnąć. Rozumiem walkę z mitycznym TWA, półbogami poezji, którzy na powiatowo-gminnych konkursach poetyckich zjedli zęby i wszystkie słone paluszki, niezdrową rywalizację, czy taką zwyczajną złośliwość (czasem w konwencji żartu z kogoś).

 

3. Nie mogę się pogodzić z tym, że na skutek pewnych działań poodchodzili z tego portalu ludzie wartościowi, z potencjałem, nie związani z jakimś TWA, którzy nie propsowali tylko po to, żeby ich propsować, a którzy również stali się ofiarami hejtu.

 

4. Ten portal nie ma administratora. To źle i dobrze. Nie cierpię grup poetyckich na fejsbuku, gdzie jest czasem kilku adminów - z części się wypisałem, a na części się nie udzielam. Nie będę komentował, co tam się dzieje.

 

5. 09 lipca 2014 utworzyłem fejkowy profil Bruno Schwarz.  Chciałem się sprawdzić jako ktoś zupełnie nowy, bez przyjaciół poklepujących się po pleckach. Kiedy na Liternecie zaczeły dziać się rzeczy, których nie sposób tak po ludzku ogarnąć, a które nie miały nic wspólnego z tworzeniem: wycieczki osobiste itp. postanowiłem na to zareagować, stanąć w obronie, rozładować atmosferę. NIGDY moją intencją nie było anonimowe hejtowanie, które traktuję jako zwyczajne tchórzostwo! Zawsze to była reakcja na jakąś akcję.

 

6. Tutaj tak to działa, że jeśli za kimś się opowiesz, staniesz w czyjejś obronie, to automatycznie sam stajesz się celem - prosty mechanizm. Sam to odczułem (jeszcze jako ZiKo - konkurs na wiersz m-ca, itp.), a potem oczywiście też jako Bruno tylko, że tutaj mogłem do woli reagować :)

 

7. Nie wiem, co teraz zrobię. Trochę mi się nie chce produkować ot tak, ku uciesze towarzystwa, bo między Bogiem, a prawdą, to ludzie aż tak nie zasługują (no, może nieliczni, bo są i tacy!), żeby tracić na nich cenny czas, serwując im Humor za Friko, a dostawać w zamian.. hmmm... no właśnie. Chyba zacznę wszystko robić dla pieniędzy :)

 

8. Ten tekst zostanie usunięty, ale nie wiem kiedy. Jest bardzo osobisty.

 

9. Zostawiam możliwość komentowania, bo pewnie dla kilku komentarzy warto!

Komentarze (48)

  • Katharsis







  • Cudownie!
    Bardzo dobry tekst!
    świetna proza, zalążki sf.
    Bravo Bravissimo!!!!!!!


  • Znowu chlipanina i opowieści o tym, co kiedy wikopomnego zrobił Bruno/Ziko. Wdepnij w Kupę lepiej, będziesz chociaż miał kumpli do wychlipania się.


  • jarocki, odnoszę wrażenie, że jesteś bardzo rozczarowany, że Bruno, to nie piękny młodzieniec o bujnej czuprynie xD

    ha! Jarocki wkurzył się, że mu odebrano królisia xD



    królisiu, ale nie odchodź!!!
    byłoby szmutno :(


  • ładnie, delikatnie. najfajniejszy dla mnie punkt 2
    i siódmy. nie mamy z siostrą za dużo kasy, ale jak byś chciał napisać za jedno piwo tyskie ( mamy dwa piwa, to jedno może być dla ciebie, a my się podzielimy drugim)
    ...............................................................................
    (jezu, cicho siedź, ale ty jesteś pamiętliwa. no zmienił się, i coo ?
    nie, taaa, tylko zmienił się facet na lepsze.)
    ...............................................................................
    no sorki, sorki. to jak byś mógł, napisać reklamę dla nasze cioci Aurory, syreny , ta co wchodzi do wody z workiem kamieni na plecach, zna czy dla jej sklepu spożywczego " Handlarz Spożywczy" ten sklep się nazywa. napiszesz ?

  • Gnidy, gdyby Bruno/Ziko miał bujną czuprynę zamiast tego swojego wyliniałego futerka, to nie grafoliłby tu i ubaw byłby mniejszy.

  • hehe, ziko, z „sercem na dłoni” to se możesz przejść tylko z łazienki do kuchni, tutaj, osaczy cię tylko sterta nudziarzy, co nie mają nic lepszego do roboty, jak widać na powyższym obrazku
    weź się, ogarnij :)

  • 'Za pieniądze ksiądz się modli,
    Za pieniądze ludzie podli ...'
    - nie warto, Ziko.

  • ejjj mowa ! my wystąpiłyśmy z propozycją, uczciwego zarobienia jednego browara.
    na razie tyle mamy, ale ja dzięki reklamie Ziko, zarobimy z ciocią dodatkowe pare groszy , to odpalimy Ziko procent. No co zniechęcasz.
    ................................................................................
    nasz wujek K, mówi że tylko ... bije do krwi.

  • Nie jestem w stanie poprawnie komentować. Jestem i bede przez najbliższy czas wypruta. Przeczytałam. NWK. Serduszko.

  • Ziko, pamiętaj, żeby usunąć po 50 minutach.
    Ja swoje usunąłem karnie.
    No i wrzuć na luz


  • Three things cannot be long hidden: The Sun, The Moim, And The Truth.
    Budda



  • the moon, kurka wa

  • "Są ludzie, którzy chcą utrudnić życie ludziom nie z innego powodu, tylko żeby im potem ofiarować swoją receptę na ulżenie życia, na przykład swój chrześcijanizm".

    Ludzkie, arcyludzkie.

  • Aha. Tak tutaj wygląda nocne życie.
    Ziko, ja Cię lubię w obu garniturach.

  • Może trafniej zabrzmiałoby: we dwóch garniturach?

  • Dwóch w jednym garniturze.
    :)

  • NWK
    Czy to pożegnanie?
    Wydaj 'Kudłatego' ze swoją grafiką. Kupię.
    Za Elm. (Odnośnie lubienia)
    Rozpracowałam Twoją dwoistość dawno, ale jak pamiętasz, gdy Ci zwróciłam uwagę, że style Ci się 'wyrównały', obruszyłeś się, to siedziałam cicho.

    Wiem, że radami piekło wybrukowane, ale radzę olewać hejterów. A Ty się wdajesz z nimi w jałowe dyskusje.
    Gdyby Cię to nakręcało, (jak niektórych), to co innego. Jednak widać, że cierpisz z tego powodu, więc po co dawać olej.

  • Ziko? Kudłaty to Ty?

  • Wyczałkowa, pani naiwna czy co? "Czy to pożegnanie?" hihihihiii! Bruno/Ziko żegna się tu regularnie co jakiś czas, a najfajniejsze w tych pożegnaniach jest przeświadczenie, że jego odejście okryje portal długotrwałą żałobą. Się pani nie boi, Wyczałkowa, wróci! Zawsze wraca. I dobrze, bo miły z niego króliś.

  • "...NIGDY moją intencją nie było anonimowe hejtowanie, które traktuję jako zwyczajne tchórzostwo! Zawsze to była reakcja na jakąś akcję...."

    Dokładnie tak samo postępowałem na różnych portalach. Trolli nie ma dużo.
    Pamfletti-Paszkwili-Jarocki oraz Dakota-Cocoszka prześladowali moje teksty na nieszufladzie, a kiedy administrator ich stamtąd wyrzucił przenieśli się tutaj. Tu administrator nie przestrzega regulaminu, który sam zamieścił. To jest jedyny problem liternetu.

  • Krasjuk wrzucił fragment katechizmu swojej kupy.

  • Psychopata Jan Kupa Jarocki próbuje bezskutecznie dowartościować się chciejstwem.

  • Kupa Krasjuka w natarciu. Miażdży.

  • Król Lukru
    - administrator wcale nie musi okazać się kimś bezstronnym, trzymającym się regulaminu, z czym już wiele razy spotkałam się w witrynach doglądanych i moderowanych, więc nie warto upatrywać w moderowaniu takiego rozwiązania, jakie uzdrawia portale literackie.

    Portale literackie powstawały spontanicznie, a były tworzone przez chętnych do zajmowania tworzenia miejsca na komunikację dla grup zainteresowanych dodawaniem tekstów i próbami pisania doń czegoś w rodzaju recenzji. Wcale nie musieli ich tworzyć ludzie realnie związani z literaturą, i jak pamiętam początki polskojęzycznych portali dla piszących to niewielu twórców tychże witryn było ludźmi związanymi ze środowiskami literackimi w rzeczywistości. W zasadzie oni dopiero stwarzali się do tej roli, dorastali do środowisk poprzez prowadzenie witryn. Piszący poznawali się wzajemnie, organizowali się, czasem nawet grupa ni to adminów, ni moderatorów, ni jedynie użytkowników - bo na początku był taki rozgardiasz, że każdy zarejestrowany w tworzonym się spontanicznie miejscu poczuwał się do wielu funkcji - zrzucała się na opłacenie serwera. Chodziło o inicjatywę, o budowanie czegoś, o przyciąganie innych do miejsca. Ja pamiętam nawet rozmowy na forach tych portali, radość ludzi z faktu, że w witrynie jest już tyle to a tyle użytkowników. Śledzenie list rankingowych, publikowanie każdej wzmianki w sieci na temat konkretnej witryny i podawanie takiego faktu w portalu jako osiągnięcia. Gdy polskojęzyczne witryny stały się już widocznie rozbudowane pojawiali się w nich także ludzie mający do zaoferowania coś więcej niż ot tekst początkującego, bo oferowali upublicznianie testów literackich. I wówczas skończyła się przyjaźń między pasjonatami słowa pisanego tworzącymi spontanicznie witryny literackie. Zaczęła się zajadła walka o lepisiejstwo, o stanie się zauważalnym.
    Ludzie robili sobie wzajemnie różne "kawały", z przejęciem witryny na własność jako pierwszy jej właściciel z tytułu uprzedzenia innych w biegu do formalnego zarejestrowania stworzonego portalu na swojego nazwisko. Chętnych do stania się właścicielem rozdmuchanego już portalu było sporo, sporo było ochotników na stanie się pierwszym drugim i trzecim adminem dyrektorującym, pierwszym, drugim, trzecim lub kolejnym moderatorem uprawiającym wypasanie owieczek publikujących tam teksty jako zwykli użytkownicy.

    Ja piszę w sieci dostatecznie długo, by wiele, wiele pamiętać, by dokładnie wiedzieć dlaczego zraziłam się do wydania własnych książek, by jeszcze dokładniej wiedzieć jakie liszaje rozrastają się w środowiskach literackich unoszone w górę jak kurz przy radosnym poklepywaniu się po pleckach ludzi piszących przepięknie, zdolnych, utalentowanych, nagradzanych, i to nie byle jak, wyróżnianych, ale przy okazji dających się poznać w witrynach z tej strony jaka daleka jest kulturze, jakiejkolwiek kulturze.
    Bo można tak pisać, że zachwycić, zdobyć laury, być rozpoznawalnym w świecie Sztuki przez duże S, i jednocześnie imać się hejterki, szwindli, manipulacji, okradania z pomysłów - nagminne, nawet podszywania się pod cudze dane, gnojenia dla usunięcia z pola konkurencji wyrastającej u boku, pisania paszkwili, wyzywania osobiście lub poprzez nagonkę, ... - można wymieniać długo.
    Piszesz admin, wyobraź sobie, że zdarzają się admini utalentowani, ale życiowo durni, chamscy, pałający chęciami utrupienia kogo popadnie, nie nadający się do takiej funkcji, jaka daje im chociaż minimum władzy nad innymi ludźmi. Ale z racji prowadzenia witryny taką władzę posiadają, wykorzystują, folgują sobie, i zdarza się, że korzystają z niej czerpiąc jakieś bliżej nieokreślone satysfakcje z dokuczenia.
    Doświadczyłam hejtu, byłam stalkowana, wyzywano mnie w witrynach nie wiadomo za co, chyba za, że to piszę, też kiedyś podałam otwarcie swoje imię i nazwisko, i oczywiście nie obyło się bez nękania realnego mnie i mojej rodziny, pisano o mnie paszkwile, im bardziej utalentowany i na polskiej scenie literackiej doceniany autor/autorka tym paskudniejsze to były paszkwile, okraszano mnie wulgarnymi wyzwiskami, i nie zawsze były to trolle witrynowe, ukradziono mi niektóre prace, w tym duży projekt, podszyto się kilka razy pod moje dane, bezmyślnie zniszczono sporo recenzji do tekstów z kilku lat, więc lata pracy poszły na marne, ot tak, bo tak, bo komuś się coś ubzdało i już po wszystkim - no, swoje przeszłam, a jeśli nadal będę publikować w witrynach, to nie mam żadnej gwarancji na to, że mam to już za sobą, że uporczywego nękania mnie jest już koniec.
    Gdy ma się do czynienia z trollem witrynowym, to człowiek wie, że troll nerwerwer ma zawsze na wierzchu i nie spodziewa się głaskania po głowie. Ale jak doznaje się hejtu od osób nie identyfikowanych jako trolle, to dochodzi się do wniosku, że żadna literatura, żadna sztuka nie warta jest tego typu wyrzeczeń, pozwalania na zgnębienie w imię sztuki.
    W księgarniach omijam te wspaniałe książki napisane przez ludzi, którym tak łatwo sypały się wyzwiska w witrynach literackich, albo którzy sądzili, że bycie uznanym twórcą, literatem uczyniło z nich personę, która w witrynie literackiej ma prawo do wyrażania pogardy wobec innych na wiele wymyślnych sposobów.
    Nie będę wymieniać nazwisk, bo po co. Szanuję natomiast tych zgnoili, bo znam ich teksty, bo żałuję, że tak wartościowe osoby zostały zmuszone do zejścia do szuflad, a często także do odejścia z tego świata z poczuciem izolacji i niezrozumienia. Nie byli tuzinkowi, przeciwnie, mieli coś ważnego do przekazania i potrafili pisać jak mało kto - i właśnie to wystawiło ich na atak.
    Wybijają się i zostają w oficjalnym obiegu pamięci odbiorców sztuk po prostu silni autorzy, nie wrażliwi, nie faktycznie ekstra utalentowani czy wybitni, a ekstra silni, umiejętnie wykorzystujący wzmocnienie siły przebicia.

  • errata
    * "Szanuję natomiast tych, których zgnoili, bo znam ich teksty..."

  • Janie Jeżu,
    mylisz się.
    Lubię twórczą obecność Zika/Bruna.
    Zgadzam się z nim, że wiele brakuje tutaj twórczej obecności wielu innych autorek i autorów, którzy tworzyli aurę miejsca.

  • -*"..,że bardzo brakuje tutaj twórczej obecności wielu innych autorek i autorów..."

  • Słucham teraz pompatycznego przemówienia G.Schetyny na jakimś zjeździe.
    Dziwnie się tego słucha. Propagandzista pierwsza klasa. I wszyscy tam zadowoleni z siebie, radzi haślanej wizji. No żal.



  • dzień dobry i czołem i czółnem,

    pamiętam sytuację z zeszłego roku, sytuację ze Ślączką, i nie zauważyłam, aby gdzieś w zaroślach czaił się Starszy Brat Ziko ani Młodszy Braciszek Bruno, bardziej jak Małgo, z pewnej odległości od ognia by się zanadto nie poparzyć.

    nie znam podłoża trollowania pewnej grupy przez pewną grupę, ale... kurczę są AUTORZY, którzy nie są trollowani, i przechodzą przez portal, jak cienie by zniknąć całkowicie w mroku...

    kurde, może chwała trollom, że oprócz jakiegoś pacana ktoś przeczyta ów tekst i pomyśli się zastanowi, że nie zniknie w oceanie innych tekstów.

    może należy im się słowa wdzięczności?

    nie wiadomo, co by było z tekstami królisia (sorry Ziko, ale Bruno na zawsze pozostanie królisiem - królisiem jeża jarockiego xD)
    gdyby nie wspomniany jeż :)


    nie dramatyzujmy, lubię liternet za Wolno(ś)ć Tomku w swoim domku, jak by mnie madzia miała rozstawiać po kątach, to ja pierdolę taką Zomowską rzeczywistość (ściskam epo:*)


    takie mnie naszły refleksje, że to z Miłości jeża do królisia xD






    ❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤


  • pozdrawiam innego królisia, który zniknął a kiedyś był reksiem xD

  • Sorry, Elm, przeczytałem tylko ostatni wpis. Co do Schetyny masz rację. Na tym polega tragiczna sytuacja ojczyzny naszej, że jeśli nawet rządzące nami obecnie kundle zostaną przepędzone, to kto ich zastąpi? W czym lepszy Giertych od Ziobry? Sienkiewicz od Błaszczaka? Lepsze kundle czy buce?

  • Obecny rząd wybrany jakoś nie zawodzi swoich wyborców, czego nie można powiedzieć o poprzednikach.

  • Za to ty, psychopato, Janie Kupo Jarocki, nie jesteś kundlem a rasowym jamnikiem z charakterem buca.

  • Elm inCrudo!
    Tym niemniej, przestrzeganie regulaminu, mogłoby poprawić kondycję portalu.

  • A co do poprzednich rządów - szkoda gadać, i szkoda łez, nikt nie wróci żyjącym tu ludziom tak bezceremonialnie zniszczonej energii, szans na normalność zamienionych na szarpaninę o pracę, płacę, byt na poziomie jakiej takiej egzystencji.

  • Możliwe, Królu.

  • Poza tym wybacz, Janie, ale mam wrażenie, że opozycja nie realizuje niczego ponad skoncentrowaniem się - jak zresztą zawsze - na włożeniem maksimum wysiłku w utrzymanie się na arenie aż do uzyskania poselskich emerytur, obojętnie jakim kosztem, za co tak czy siak płaci tylko społeczeństwo.

  • Król Lukru,
    obawiam się, że jako osoby piszące nie jesteśmy za wiele warci dla twórcy tego portalu, stąd nie wykazuje inicjatywy do zajęcia się własną witryną. Chyba nie postrzega nas jako wnoszących wartość, raczej jak intruzów, których z grzeczności nie wypada wywalić za drzwi, jako tych, których się nie spodziewał się w swojej witrynie, ale są, więc przynajmniej nie zabiera im miejsca. Podejrzewam, że twórca liczył na grono bardziej przebojowych tekściarzy, z jakimi będzie mógł realizować także własne projekty twórcze. W pewnym sensie jesteśmy w tej chwili myszkami w eksperymencie "zachowania ludzi twórczych w szeroko otwartej przestrzeni pozbawionej reguł".

  • "Psychopata Jan Kupa Jarocki próbuje bezskutecznie dowartościować się chciejstwem".

    Tak, "najlepiej" hołdować zasadzie – „papier wszystko przyjmie”, przedstawiać stany chorobowe i nihilistyczne – tj. zwątpienie, zoobojęnienie na sprawy bieżące, apatię, pogardę dla godności stanów wyższych jako cnoty i wartości I flekować "chciejących". Taka swoista „chirurgia duszy” buduje paradokslną systematykę „odkupienia” przez które następuje następnie „zniekształcenie umysłowe” tych niemrawych, które czyny szlachetne wzmagające moc i symbiozę człowieka ze światem odczuwają jako występek a rzeczywiste zbrodnie i gwałt na swojej „naturze”, odzmysłowienie, nieczynność i kalanie własnej macierzy (świata) zaczynają odczuwać jako błogostan.

    To ja już sobie w tym wypadku postoję z Jarockim (z naciskiem na ten wypadek).

  • Za dużo gadam, przepraszam.

    •    
    • 25 lutego 2018, 02:33:07

    Pozdro ZiKo

  • Ziko, czy sadzonki pomidorków to już, czy czekamy jeszcze?

  • niepotrzebnie żeś wyjawił tajemnicę. Bruno był w porządku.

    a ty, no sam rozumiesz, trochę taki ślizgacz.
    za bardzo się przejmujesz, kto, co o tobie myśli i pisze. zachowujesz się często jak pensjonariuszka domu wariatów, która poczuła się urażona, że pozostałym rekonwalescentom nie spodobała się jej nowa fryzura.

  • A, tu się przyszwędałeś, smrodliwy grzybku? Zdradził cię twój zapaszek sui generis. Hihihihiiii! A teraz napisz coś po niemiecku do guru twojej Kupy, Krasjuka. Nie umiesz?

  • Wszystkiego najlepsze go

  • Lubię Cię :)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się